Nowy dzień, nowa notka. Nie ważne, że ten nowy dzień trwa od kilkudziesięciu minut. Pomysł na bloga zrodził się już jakiś czas temu i to nie nasza wina, że uwielbiamy fotografować. Ciekawa poza, niezły program i można coś z tego wykrzesać. Nie mogłam się powstrzymać przed jej dodaniem, więc oto jest. Przyznaję się bez bicia, iż to ja, Yavi. Kłaniam się nisko, a raczej patrzę na Was lekko z góry. Jak na załączonym obrazku.
Glany, spódniczka w stylu Harajuku (powiedzmy), koszula a'la gorset, okulary `muchy` i me długie blond włosy. Stylizacja? Lekka. Do szkoły tak nie chodzę, jednak nie wszystko stracone! Kurs do `Biedronki` i z powrotem zaliczony celująco. Włączając w to spojrzenia przechodniów.
A przecież to ubranie jest normalne, prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz