czwartek, 11 listopada 2010


Dzisiejsza sesja. Sama nie wiem co o niej powiedzieć, gdyż wyszła bardzo spontanicznie. Wpadłam na pomysł i oto jest. Połączenie wzorowane na mojej ukochanej AJ, która to jest wielką artystką, duszą niezwykłą i wspaniałą dziewczyną. Chciałam Cię bardzo pozdrowić i oby Twoja firma rozwijała się jak najlepiej i w ogóle i w ogóle. (;

Jak na mnie, osobą fotogeniczną wybiórczo, zdjęć udanych wybrałam wyjątkowo dużo. W dodatku, te wybrane oprócz wersji oryginalnej mają też bonus w postaci kilku zmian, więc naprawdę się trudno zdecydować. `Dodaj wszystkie!` - krzyczy głos w mojej głowie, ale nie zrobię tego, gdyż po cóż zajmować tyle miejsca mą osobą? Hyh.



Uwielbiam to miejsce. To przy tym oknie spędziłam tyle czasu wpatrując się w niebo za dnia i w nocy. To tu myślałam o tych wszystkich rzeczach które mi się przytrafiały, to tu śmiałam się i płakałam, to tu grałam i śpiewałam. To tu, w tym magicznym miejscu uśmiechałam się tajemniczo, sama do siebie, przywołując niektóre chwile z życia, mające ogromne znaczenie tylko dla mnie. Tak. To okno, to miejsce, które jest czymś więcej.





I mówią też, że zdjęcia z zaskoczenia są najlepsze. To, zrobione w trakcie ustawiania się i wyszło najlepiej z wszystkich, tych przygotowanych ^^" Tudzież, po prostu mi się podoba. Śmiałam się, bo miałam problem by
odpowiednio się ustawić . Kulis sesji nie zdradzamy.. xD'



I jeszcze próba zatańczenia Carmelldance bez muzyki ! :






A wy, co o tym wszystkim myślicie?










Podziękowania dla fotografa/ki ;> Masz więcej zdolności fotograficznych ode mnie ^^"

środa, 3 listopada 2010

no wiecie co. miałyśmy tego bloga ożywić, a nie doprowadzać do zgonu, no!
ogarnijcie się ludzie! to ja, maturzystka znajduje czas! ot co!

dobra, już nie marudzę. skoro nie chcecie pisać, to ja trochę
napiszę. ostatnio byłam na dniu otwartym w teatrze. był on zorganizowany przez stronę Koszalina http://www.mmkoszalin.eu/ chyba, no i dzięki temu udostępnione zostały fotografom miejsca niedostępne na codzień: scena, kilka strojów, mniejsza scena, garderoby. ja, jako osoba z deka niesmiała i w dodatku mająca, co tu ukrywać, raczej słaby aparat, nie robiłam za dużo zdjęć, ale tu są trzy, które moim zdaniem wyszły nawet nieźle:
no i jeszcze wspomne o blogu, którego autor bardzo mi mnie przypomina. tzn moje przemyślenia. podoba mi sie jego sposób pisania. niewspomne o wierszach, które potrafią zainspirować, jeśli wiecie co to w moim przypadku znaczy ;)
może to dlatego, że mamy ten sam typ enneagramowy...?
http://mysliniespokojne.blox.pl/


i tu jeszcze ostatnie zdjęcia. widok nieba z naszego okna. jak bardzo się zmienił w ciągu kilku miesięcy.
i tak jeszcze na koniec zarzucę nutką, która mnie ostatnio zachwyca. gra akustyczna coraz bardziej mnie zadziwia, zaskakuje mnie swoimi coraz nowszymi możliwościami. a może to muzycy, którzy te dźwięki tworzą, wydobywają ze swoich instrumentów?
to niesamowite. przed wami Opeth!