środa, 3 listopada 2010

no wiecie co. miałyśmy tego bloga ożywić, a nie doprowadzać do zgonu, no!
ogarnijcie się ludzie! to ja, maturzystka znajduje czas! ot co!

dobra, już nie marudzę. skoro nie chcecie pisać, to ja trochę
napiszę. ostatnio byłam na dniu otwartym w teatrze. był on zorganizowany przez stronę Koszalina http://www.mmkoszalin.eu/ chyba, no i dzięki temu udostępnione zostały fotografom miejsca niedostępne na codzień: scena, kilka strojów, mniejsza scena, garderoby. ja, jako osoba z deka niesmiała i w dodatku mająca, co tu ukrywać, raczej słaby aparat, nie robiłam za dużo zdjęć, ale tu są trzy, które moim zdaniem wyszły nawet nieźle:
no i jeszcze wspomne o blogu, którego autor bardzo mi mnie przypomina. tzn moje przemyślenia. podoba mi sie jego sposób pisania. niewspomne o wierszach, które potrafią zainspirować, jeśli wiecie co to w moim przypadku znaczy ;)
może to dlatego, że mamy ten sam typ enneagramowy...?
http://mysliniespokojne.blox.pl/


i tu jeszcze ostatnie zdjęcia. widok nieba z naszego okna. jak bardzo się zmienił w ciągu kilku miesięcy.
i tak jeszcze na koniec zarzucę nutką, która mnie ostatnio zachwyca. gra akustyczna coraz bardziej mnie zadziwia, zaskakuje mnie swoimi coraz nowszymi możliwościami. a może to muzycy, którzy te dźwięki tworzą, wydobywają ze swoich instrumentów?
to niesamowite. przed wami Opeth!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz